niedziela, 15 listopada 2009

masz babo jajo!



... a nawet dwa i to sadzone. Ale bez jaj: to moje nowe talerze. Czarna glina, szkliwo białe tzw. "stokrotka" 1080 st. Celsjusza i tak samo żółte zwanym "żółtym efektem".
Miałam nadzieję, że to białe wyjdzie mniej matowe, ale to nowy zakup, więc czego się tu spodziewać jak się widzi tylko kawałek próbeczki w sklepie.

spacer praski













W sobotę na szczęście znalazła się chwilka na spacer. Najbliższy park, to Park Praski. Oto kilka zdjęć z zielonej części Pragi Północ - teraz szarej i jesiennej, ale kolorowej dzięki litewskiemu artyście Linasowi Domarackasowi.

sobota, 14 listopada 2009

kociakowo...


Zakładka dla tych, którzy lubią koty lub myślą, że je lubią, a nie chcą/nie mogą ich mieć :]

Ładna, prawda?

Dostałam od koleżanki na urodziny. W środę miałam trochę czasu, aby poczytać sobie moją książkę (o wampirach i nie tylko, w Edynburgu i nie tylko). :]

Musiałam przestać zaginać róg jak to mam w zwyczaju, lub wkładać jakieś stare bilety komunikacji miejskiej... ;]

moje zapiekanki prowansalskie






Niestety nie posiadam piekarnika, ale i bez tego sprzętu trzeba sobie jakoś poradzić. Po majowej przeprowadzce koniec z domową pizzą, a powiem nieskromnie, że doszłam do perfekcji :] Na ciepłą kolację postanowiłam poradzić sobie bez piekarnika. Na patelni teflonowej (suchej) podpiekłam połówki kajzerek posmarowanych masłem i posypanych ziołami prowansalskimi. Pierś z kurczaka pokroiłam w plastry, lekko każdy plaster rozgniotłam dłonią, posmarowałam oliwą i posypałam przyprawą do kurczaka (polecam gotową "do kurczaka po staropolsku", bo jest najbardziej ziołowa, a zapiekanki mają być z ziołami). Kolejnym etapem były warzywa. Czarne oliwki, kawałki czerwonej papryki wrzuciłam na patelnię, dodałam oliwy i wody, aby papryka nie była twarda, dodałam soli i ziół i smażyłam póki nie wyparowała woda.
Na podpieczone połówki kajzerek położyłam pierś z kurczaka, warzywa i posypałam parmezanem. Wyszły bardzo dobre... i bez piekarnika :]

wieszak


Potrzeba wieszaka zaczęła doskwierać jak tylko zaczęło się zimno. Nie mogłam się zdecydować na jakikolwiek sklepowy zatem trzeba było sobie samemu coś wykombinować. Oto i nasz wieszak: folia samoprzylepna plus 4 kołki. Z folii wyciąć wieszak, nakleić, wywiercić dziury i wkręcić kołki, powiesić kurtki :]

wtorek, 10 listopada 2009

reading lamp



Oto czuła na książkę lampka. Gaśnie, gdy odkładamy książkę. Zapala się, gdy chcemy poczytać. Takie proste i jakie sprytne :]
Lampkę do poczytania zaprojektowali: Jun Yasumoto, Alban Le Henry, Olivier Pigasse and Vincent Vandenbrouck.

poniedziałek, 9 listopada 2009

zaproszenie

Ośrodek Kultury Forma
ul. Żuławskiego 4/6 w Warszawie

zaprasza na wernisaż malarstwa
Elżbiety Schabińskiej - Szkudlarek
oraz
wybranych form plastycznych z pleneru
"Dobre 2009" - edycja V
otwarcie wystawy 20 listopada 2009 o godz. 17:00.

Zapraszam!
Będą także zdjecia z plenerów w Dobrem m.in. autorstwa Argillae. (http://argillae.blogspot.com/).

niedziela, 8 listopada 2009

uwolnić gruszkę!






Czas uwolnić gruszkę np. ze słoika. Mój tata zrobił pyszne gruszki w zalewie z goździkami. Oprócz jedzenia prosto ze słoika postanowiłam uwolnić kilka i wrzucić do blendera razem z bananem i pomarańczą. Do tego mleko, cynamon i trochę płatków migdałowych. Do dekoracji można obtoczyć kawałek gruszki w pokruszonych płatkach. smacznego!

sobota, 7 listopada 2009

urodzinowo...


chyba się starzeję :] kolejne urodziny.... eh :]

czwartek, 5 listopada 2009

jesienna morela




Jesień?
- jest.
pyszne jabłka i gruszki od sąsiadki, Gosi?
- są.
suszone morele?
- są!
sok grapefruitowy?
- jest!

I jesienna morela jest! ... no teraz to już była... ale była dobra!



Obieramy 2 jabłka, gruszkę, 10 suszonych moreli zalewamy wrzątkiem (odstawiamy na pół godziny). Owoce wrzucamy w kawałkach do blendera, zalewamy szklanką soku grapefruitowego. Miksujemy. Do dekoracji można na drobnej tartce zetrzeć suszoną morelę.