środa, 1 września 2010

Posłódź mi...

- Posłodzić Ci?
- Nie, dziękuję, nie słodzę...

:) ja wiedziałam, że tak będzie... (i tutaj tupię nóżką) :)
Zrobiłam w końcu cukierniczkę, jak cukier w naszym domu poszedł w odstawkę. Ale będzie dla gości :)

Nasuwa mi się jeszcze pytanie... czy docelowo nie zmienić przeznaczenia...? Może na waciki? Albo jakieś skarby?


PS Czerwona glina z szamotem i raku. Szkliwa do raku: zielone i transparentne.

piątek, 27 sierpnia 2010

wielkie czarne miau!

Wielkim, czarnym i chrypiącym MIAUUU wita się najnowsza parka kociaków z wakacyjnego raku :)

wspomnienie lata...





Hm... czyżby to koniec lata? Mam nadzieję, że nie... Może wracając ze Sztokholmu przywiozłam tu sporą porcję chmur...?

Przyznam się, że lato i wakacje pochłonęły mnie tak, że zaniedbałam trochę bloga.
Teraz wspominam ciepłe dni i nie sposób nie podzielić się wśród tych wspomnień ceramicznymi akcentami, a było ich wiele. Zacznę od moich ulepków...

Wolny weekend za miastem to najlepsza okazja na coś większego - nie do końca te możliwości wykorzystałam, ale owszem jedne z większych mis powstały. Oto i one. Narazie nie poszkliwione, tylko surowy biskwit z akcentami koronek i letniej łąki :)

niedziela, 25 lipca 2010

na ryby!




Fakt. Mam przerwę wakacyjną w pracowni... ale to nie oznacza, że nic się nie dzieje, tudzież, że nic nie lepię. Po prostu mam wakacje i niestety siedząc w pracy przy komputerze, staram się od niego odpoczywać trochę więcej niż zwykle.

Ulepków trochę jest, ale przede wszystkim ostatnio miałam okazję spróbować swoich sił w witrażu. Chociaż w moim wydaniu witraż to za dużo powiedziane, ale jakoś tam szkło udało mi się pociąć, odpowiednio przygotować i połączyć. Efekty? - aż Muminki opuściły swoją dolinę, aby ruszyć na połów :)

wtorek, 6 lipca 2010

tango mangorango :]




Pomarańcza i mango zatańczyły tango i tak powstał sorbet mangorango :]
Smacznego!


1 szklanka zimnego soku pomarańczowego
1 szklanka zimnej wody mineralnej
kostki lodu
kopiasta łyżka sorbetu mango
listek mięty.

parkiet=dzbanek blendera

wtorek, 29 czerwca 2010

chłodzenie kawowo-kokosowe :)




Po podróży warszawską komunikacją miejską z pracy do domu uruchamiam niemałe chłodzenie. Zaczynając od zewnątrz po chłodzenie od środka.

Zagłębiając się w szczegóły chłodzenia "od środka" - polecam niedokończoną poranną małą czarną, czyli:
- do blendera wlewamy zimną szklankę mleka
- niedokończoną filiżankę małej czarnej z rana ;p
- wrzucamy 10 kostek lodu
- dodajemy 2 łyżki sosu kokosowego
- miksujemy i po przelaniu do szklanki sączymy frappe kawowo-kokosowe :)
smacznego!

Z miłości do kogoś bliskiego można się podzielić, a nawet udekorować szklankę szczyptą cynamonu tudzież zaszaleć z lodowym serduszkiem ;p

poniedziałek, 28 czerwca 2010

oliwkowa patera





Ciemna glina bez szamotu nie była dobrym materiałem na kwadratową paterę...
Niestety straszliwie się wypaczyła i groszków lepiej na niej nie podawać :)

To efekt braku szamotu, który bądź co bądź trochę stabilizuje pracę i tak się nie wypacza, a szkoda, bo szkliwienie, które daje niekiedy nieprzewidywalne efekty, wyszło całkiem... całkiem - to nowa transparentna, oliwkowa zieleń.

Szkoda, że krzywa :[

Czipsy w kosmosieeeee!



Dawno tu nie zaglądałam... przyznaję się bez bicia. Niestety miałam trochę obowiązków na głowie i jakoś powoli wynurzam się na powierzchnię. Dziś ostatnie zajęcia w pracowni, a raczej zabieranie rzeczy przed przerwą wakacyjną. Trzeba by było zrobić małe porządki z tymi ulepkami... ale może innym razem.

Póki co przedstawiam COŚ - nie wiem dokładnie co to, ale może na chipsy? groszki? świeczkę? Szkliwo KOSMOS MITTELBLAU - cokolwiek to znaczy, wyszło zadowalająco :)
Miłego wakacjowania!

piątek, 4 czerwca 2010

truskawkowo mi!


Sezon truskawkowy, nie tylko w kuchni, ogłaszam za otwarty!
Będą smakowite broszki :)

kocham truskawki!


... tak niewiele do szczęścia potrzeba :)

Trochę truskawek (zmiksować z 8 kostkami lodu, jak mało słodkie, to dodać cukru)
przelać do szklanek, udekorować bitą śmietaną i...truskawką.
Zjeść ze smakiem na słoneczku z kimś kochanym.