piątek, 20 lipca 2012

dobra rada

Na smuteczki i smutki pomoże kawa i muffin malutki.


środa, 18 lipca 2012

rybka pod mydełko

Śliskie jak... mydło, a może jak ryba? Oby nie "uciekło" z rąk!
Oto nowa mydelniczka z rybką - na nóżkach z "odprowadzaniem" wody nie tradycyjnie w postaci dziurek, ale w postaci linii bocznej ryby. Niby zieleń, a wyszło tak turkusowo, tyle, że w kropki - bąbelki.





sobota, 14 lipca 2012

czerwone miseczki z różą chińską

Nowe dzieła, a już się z nimi rozstałam. Na pamiątkę zostały zdjęcia i stempelki :)
Stempel kwiatka, to ponoć róża chińska - tak mi podpowiedziała koleżanka, która przez kaligrafię i techniki sumi-e zna wszelką faunę i florę wschodu.







środa, 11 lipca 2012

Ciasto mascarpone z malinami

Ciasto mascarpone z malinami to moja wariacja na temat Tiramisu.
Może brzmi to dziwnie, ale zamiast kawy i amaretto oraz biszkoptów robię ciasteczkowy, kruchy spód i dodaję maliny. Uwielbiam Tiramisu tak bardzo, że puszysty "krem" postanowiłam  zrobić w wersji owocowej. Mam swoje sposoby, aby ominąć fazę pieczenia - w szczególności w upalne lato :)


Niebo w gębie! Proste i bez pieczenia.



Spód.
Robię go z 1 op. ciastek Digestive i 1/3 kostki masła. Rozpuszczam masło i podsmażam na nim pokruszone ciasteczka. Wykładam nim foremkę do ciasta i ubijam, aby spód był zwarty.
Kiedy robię krem, spód w tym czasie stygnie i ściąga.

Masa mascarpone.
Ubijam 4 żółtka i 4 łyżki cukru na gładki kogel-mogel. Dodaję po łyżce serek mascarpone (opakowanie 500 g). Ubijam na gładką masę.

Wykładam masę na ostudzony już spód i dekoruję malinami - warstwą jedną koło drugiej. Pozostawiam do schłodzenia / stężenia - najlepiej na noc.

W tej wariacji zrobiłam nieco inaczej niż zwykle, ponieważ najpierw schłodziłam ciastka i masę, a później maliny ułożyłam na warstwie galaretki malinowej  - 1 opakowanie rozrobione w szklance wody. Dodałam także borówki.

Delikatna masa jak z tiramisu i do tego owoce!
Smacznego!


poniedziałek, 9 lipca 2012

Sztuka Ulicy - CIRQUE FUSION

Cirque Fusion to fuzja tańca i akrobatyki. Choreografie mrożące nieco krew w żyłach. Siła ludzkich mięśni  wyrażona w pełnym wdzięku przedstawieniu "Triskel".








Festiwal Sztuka Ulicy 2012

I oto jest! Po raz kolejny, a dokładnie już (!) 20. w Warszawie w dniach 7-15 lipca odbywa się festiwal Sztuka Ulicy. Gorąco polecam! Weekendowe wieczory mam zamiar spędzać pod głoym niebem podziwiając cyrki i  grupy teatralne z Polski i ze świata.

www.sztukaulicy.pl


środa, 4 lipca 2012

typograficzna pomarańcza

Nowa miseczka z akcentem typograficznym. Metalowe czcionki przywiózł mąż po wizycie na targu staroci w Niemczech. Piękny krój, ciężki, bezszeryfowy, o małym kontraście. Z małego kompleciku liter można ułożyć moje imię.

Pomyślałam sobie, że w zecera nie będę się bawić, ale czcionki spokojnie mogą posłużyć w ceramice. W ten oto sposób powstała miseczka, którą postanowiłam nazwać "typograficzna pomarańcza".  Wykorzystałam co prawda tylko jedną literę, ale to dopiero początki...

Szukam po aukcjach i wszelkich miejscach starych czcionek. Są drogie. Jak przypomnę ile u mnie na wydziale walało się tego po szufladach, to aż żal ściska...

Chyba sama sobie zamówię/zrobię jakiś komplet ulubionej helveticy :)









niedziela, 1 lipca 2012

miska w zieleniach

Miska limonkowo-cytrynowa. Akurat na owoce. Służy na truskawki i czereśnie, które w zieleniach miski prezentują się pysznie. Ostatnio mąż wrzucił zakupione owoce na domową lemoniadę i tak ta wersja mi się spodobała, że postanowiłam ją uwiecznić i jednocześnie pochwalić się nowym ulepkiem.

Zielony efekt potrafi wyjść całkiem, całkiem. Co prawda wzoru na zewnątrz nie widać, bo się zalał, ale gdzieniegdzie można dostrzec jakiś detal koronki.




środa, 6 czerwca 2012

miseczka w turkusach

Kolejna niewielka miseczka. Może tym razem na kolorowe m'n'm - sy? :)
W ulubionym kolorze turkusowym. Na zewnątrz zielony Agais.







sobota, 2 czerwca 2012

miseczka z niespodzianką

Mała miseczka w zieleniach. Kolor u mnie niespotykany.
Miseczka niewielka...może na groszki? :) czekoladowe!
Groszki się kończą, a na dnie... ptaszyna.