
Niestety, póki co, koniec robienia zdjęć. Sierota ze mnie, bo nie patrzę pod nogi i zarobiłam kilka siniaków i rozbiłam aparat...
W zamian podrzucam rysuneczek zainspirowany pewną piosenką, której coverów jest bez liku. Swoją drogą zawsze chciałam rysować komiksy i podziwiałam i podziwiam kreskę polskich komiksiarzy. Nie miałam okazji tak sobie pobazgrolić, ale może czas zacząć.
Jedno jest pewne - trening czyni mistrza... więc przede mną mnóóóóstwo ćwiczeń niestety, a prawda jest taka, że rysowniczką komiksów to ja raczej nie będę ;p















