środa, 24 października 2012

R10 - bike Baltic, czyli rowerem wzdłuż Bałtyku

Piękna jesień za oknem, ale poranny chłód, kiedy pedałuję do pracy daje o sobie znać. Obawiam się, że niebawem sypnie i trzeba będzie cieplej się pooplatać. Byle nie za dużo, aby można było wciąż jeździć. Poproszę wersję jak zeszłej zimy :)

Póki co wzięło mnie na wspominki z wakacji. Było rowerowo: zrobiliśmy część pobrzeża Bałtyku, ze Świnoujścia na Hel, z małą przerwą (5 dni) na Bornholm. W sumie 620 km. Dużo by opowiadać, było cudownie - niezapomniane wakacje. Dla zainteresowanych większa relacja niebawem na cyclingwarsaw.blogspot.com

Oto kilka migawek z naszego, pięknego pobrzeża. Są miejsca, gdzie nie ma ludzi i jest pusta plaża, tylko trzeba dobrze poszukać :) 


niedziela, 21 października 2012

miseczka agais

Kolejna miseczka na orzeszki lub inne drobne smakołyki. W środku awenturyn, który im grubszy tym bardziej jest błyszczący - jakby małe drobinki złota. Niestety na tej glinie trochę mi zbąblował... i ledwo co widać odbity wzór. Na zewnątrz ostatnio mój ulubiony, piękny niebiesko-zielony agais.





wtorek, 16 października 2012

roztopiona w zieleni

Jesienną porą podziwiam złoto liści, ale już powoli tęsknię za zielenią. Lato jakoś szybko się dla mnie skończyło. Trochę koloru traw i świeżych liści stopiło się na dnie małej miseczki.



poniedziałek, 15 października 2012

duszone ptasiory

Czas na raku powoli się zbliża - mam nadzieję, że puścimy trochę trocin z dymem :)
Szykuję powoli ptasiory, żeby je udusić w jakimś kotle. Dzioby będą szkliwione, aby trochę się z redukcją tlenków pobawić.
Tu ptasiorowate jeszcze schną... i wyczekują.

  Więcej o technice raku pisałam tutaj.

sobota, 13 października 2012

na kwaśne jabłko!

Nikt nikogo na szczęście nie stukł, ani nie potukł, ale jak patrzę na zielone jabłka to kojarzą mi się z pierwszymi kwaśnymi antonówkami, których nie można się doczekać aż dojrzeją.

Jabłko co prawda dojrzało w piecu, ale wyszło zielone. Śmiesznie, bo szkliwo o nazwie "gruszka" pojawiło się na powierzchni jabłka. A jak będę robiła gruszkę, to czy znajdę "jabłko"? :)

Powstało zatem zielone, kwaśne jabłko z jak najbardziej słodkim wnętrzem, bo to jabłkowa, ceramiczna cukierniczka.






między ciszą...

Cisza na blogu, to nie znaczy, że nic się nie dzieje. Pilnie pracowałam nad podniesieniem dochodu krajowego brutto - czasami myślę sobie, że zbyt pilnie, ale robotę trzeba wykonać i urlop jak się chce na niego iść to trzeba go najpierw nadrobić, a później odpracować.

Czasami się coś tu pojawiło, ale przyznam się szczerze, że tylko dzięki jakiejś chwili w weekend, kiedy to "natłukłam" postów, które same później mi się publikowały ;p Zdradziłam swoją małą tajemnicę regularnego postowania... no w miarę regularnego.

Niestety jeśli chodzi o moją czasowość lepiej nie będzie, ale przynajmniej mam weekend wolny od pracy. Postaram się zatem nieco nadrobić.  Zapraszam zatem, jak zwykle, do lektury.

środa, 19 września 2012

kuszące jabłuszko

Słodkie jabłuszko, cukierniczka, zmieniło właściciela i w ten sposób musiałam dokonać nowych "zbiorów". Oto drugie, z jasnej gliny. Czerwień się trochę rozpłynęła i jabłko wygląda jak zatrute :) Kusi i na szczęście w środku sama słodycz.





sobota, 15 września 2012

sezon na truskawki

Sezon na truskawki niestety się już skończył i z bólem przyznaję, że jakoś krótko trwał. Ani się nie najadłam, ani nie mam zapasów w zamrażarce. Jedyne czym mogę się pocieszyć to wersja ceramiczna. Małe miseczki truskawkowe z szypułką trzymadełkiem.



wtorek, 11 września 2012

miseczka z niespodzianką

Oto miseczka ceramiczna, właściwie sztuk dwie,  z niespodzianką. Wypełniona chipsami, czy orzeszkami wygląda niepozornie - kremowa glina z transparentnym krakle. Łapiąc ostatnie łakocie można upolować niechcący... kaczkę. Oby nigdy nie miało to miejsca.  :P


 Od spodu odciśnięte koronki i spękania - wypełnione turkusem - tak jak środek.





wakacyjny lazur

Miseczka w turkusach, a może w wakacyjnym lazurze?
Specjalnie na zamówienie do kompletu. Starsza siostra takiej małej.