niedziela, 24 stycznia 2010

Arrivederci Malczewski

Jest weekend, a właśnie w weekend jest czas na to, na co nie ma czasu na co dzień... czyli na lenistwo, odchamianie i dobry obiadek.

W związku z powyższym wybraliśmy się na wystawę malarstwa i grafik pana Malczewskiego. Niedziela jest jedynym dniem, kiedy mogliśmy się w końcu wybrać do muzeum - po pierwsze pracujemy w tych samych godzinach co godziny otwarcia, a poza tym w następny weekend będziemy już daleko stąd :] Wystawa z resztą trwa do 7 lutego, a Malczewski należy do pierwszej piątki moich ulubionych malarzy, więc szkoda by mi było go nie zobaczyć ponownie.

Po repetytorium z malarstwa w Muzeum Narodowym, co odczuł mój stary kręgosłup pojechaliśmy na pizzę. Testowaliśmy nowy lokal.

Szybko okazało się, że takiej drugiej pizzerii w stolicy chyba nie ma i już zawsze będziemy tam jeździć :] Przypomniały mi się pizze w Mediolanie, gdzie obok naszego hotelu była ponoć najlepsza pizzeria w mieście. Na szczęście i w wawie można być powitanym włoskim buon giorno i zjeść pyszną pizzę, a na do widzenia doprawić cudownym tiramisu tudzież profiteroles scuro. Ehhhh :]

Polecam. Bella Napoli pana Enzo Rossi. ul. Kondratowicza 18/402. Wawa.

PS jak pomyślę o jutrzejszym Królestwie posępnego Czerepu, to mnie ogarnia niemoc...

1 komentarz: