wtorek, 19 stycznia 2010

ekspresowe kokosanki




Dziś powrót do kulinariów.
Blender w naprawie, ale nie samymi miksturami człowiek żyje.

Ogólnie, to nie ma się czym chwalić, bo po pierwsze:
- goście na progu, ja po pracy a tu nic za bardzo na ząb... po drugie: taka ze mnie kucharka, że nie ma piekarnika, a chcę robić babeczki, a po trzecie: połowa, w zasadzie trzy czwarte była gotowa... bowiem spody pod babeczki można kupić i takie właśnie miałam, a krem szybko zmontowałam z mleka, mleka kokosowego w proszku i kremu do karpatki w... (tu się wstydzę) ... też w proszku. Ubiłam, nałożyłam, ozdobiłam i gotowe... Wyszło dobre... ponoć :] Podano na mojej paterze w butelkowej zieleni... tu się puszę i obrastam w piórka :]

1 komentarz:

  1. przynajmniej nie ma obawy ze nie wyjdzie ;)

    OdpowiedzUsuń